Free Hit Counter

Szukaj na tym blogu

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Goła baba. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Goła baba. Pokaż wszystkie posty

środa, 16 listopada 2011

Jeszcze raz dziś


A zresztą, pójdzie jeszcze jeden post dzisiaj, bo się lekko opuszczam z ilością publikacji na łamach tego blogu, co nie jest wcale dobre. Otóż narysowałem sobie moja przyszłą żonę... A Przemko herbu Dwikozy stwierdził, że był z nią na studniówce. To byłby nie pierwszy przypadek, kiedy nieświadomie udaje mi się narysować kogoś rzeczywistego. Szkoda, że nie potrafię zrobić tego tak na zawołanie... Chociaż dla moich koleżanek, to może i lepiej?

sobota, 22 października 2011

Goła baba LXVIII - W dredach


No i kolejne kilka dni przerwy, ale to wypływa z przepracowania poprzedniego tygodnia z nawiązką, przez co zapadłem w chroniczne niewyspanie i mogę spać o dowolnej porze. Niebagatelną rolę w obniżaniu częstotliwości mojego tworzenia odgrywa również brak wykładów w większej ilości. Nie mogę całkowicie obiecać, ale postaram się to naprawić. Dziękuję modelce, którą widzicie, jak ktoś zna, to rozpoznał od razu, kto zacz.

niedziela, 16 października 2011

Goła baba LXVII - Po przerwie


No i po przerwie nareszcie udało mi się dopełnić obietnicy i mamy gołą babę najnowszą. Wybaczcie brak czegokolwiek w piątek/ sobotę, ale pracowałem naprawdę dużo, a spać kiedyś trzeba przecież. No ale w zamian jest post w niedzielę, także jakoś to się uzupełnia. Zapraszam do wypatrywania kolejnych prac w temacie, tym razem na celowniku jakieś modelki... a więc wszystkie czytające to, pozujące dla mnie koleżanki: Beware! Będę polował...

sobota, 30 lipca 2011

Goła baba LXVI - Plecami


No i przedostatni dzień lipca nadszedł. A był on dniem niebywale przesiąkniętym wilgocią, zatopionym w strugach deszczu i wypełnionym smutnym cichym śpiewem ptaków. Ona szła z fioletowym parasolem omijając zgrabnie lustra kałuż w których odbijało się szare blokowisko... E... no dobra, cholernie pada i jest ponuro. Dlatego wrzucam do pooglądania Ewę, która jest goła, ale tego na pracy nie widać, o. Trzymajcie się ciepło.

piątek, 29 lipca 2011

Goła baba LXV - nie taka goła


No i zgodnie z obietnicą, czas podbijać nieco statystykę z lipca, żeby było jak najwięcej prac wrzuconych, ponieważ od wtorku za pomocą szpadla będę budował nową, lepszą Europę. W związku z tym nastąpi moje oficjalne zakończenie wakacji, które trwały jakieś 2,5 tygodnia. Wpisy pewnie się jakieś pojawią, ale zapewne nieregularnie i raczej przeróbki starych rysunków z nowymi tekstami ( bez skanera na budowie, o dziwo ), ale nic to. A tymczasem do obejrzenia absolutny rekord, czyli rysunek zrobiony w 37 minut. Pozdrowienia dla pozującej Ani.

poniedziałek, 25 lipca 2011

Goła baba LXIV - jeszcze krzesło jedno


Po łikendzie nad jeziorem, który okazał się perfekcyjnym trafieniem w wyspę w miarę dobrej pogody na oceanie burz i deszczu. Także udało się wykąpać w wodzie, robić dużo grilla, pić dużo piwa i grać dużo w planszówki i raz w figurki. A nawet miałem okazję robić za przewodnika po Poleskim Parku Narodowym dla dwójki znajomych, z czego jeden był ze Szwecji, więc nigdy chyba jeszcze nie nagimnastykowałem mojego angielskiego słownictwa tak mocno, próbując opisywać walory przyrody i męcząc się ze specjalistycznymi pojęciami. Tak swoją drogą, wiedzieliście, że w Szwecji na torf mówi się torf?

czwartek, 21 lipca 2011

Goła baba LXIII - Woli się uśmiechać


Była przerwa, ale coś się jeszcze w lipcu pokaże, spokojnie. Główny problemem jest zdecydowanie brak skanera, kiedy nie jestem w Lublinie. Co, jak co, ale urządzenie takie w formacie A3 jest mało mobilne. Nie rozkłada się też w żadnego robota. Ale jestem w Lublinie właśnie i zrobiłem kilka skanów. Chwilowo wypad nad jezioro, ale się będą pojawiały. Pozdrowienia dla pozującej do tej pracy Ewy.

poniedziałek, 27 czerwca 2011

Goła baba LXII - czirliderka


Taki mały bonus, żeby poprawić statystykę czerwcową. Niezapowiedziany i nie zaplanowany, ale co tam. Chyba nic się nikomu nie stanie, jak się pojawi para dodatkowych cycków. A przy okazji zdradzę Wam pewną tajemnicę. Wiele osób mówi, że najbardziej przykładam się rysując właśnie do cycków i tyłków i dlatego takie dobre zazwyczaj wychodzą. Otóż jest całkowicie odwrotnie, to one się tak przykładają. Do jutra.

czwartek, 26 maja 2011

Goła baba LXI - WIP w negatywie


To bez wątpienia praca, którą robię najdłużej. Chociaż jakbym siadał do niej częściej, to dawno temu byłaby skończona. Jakiś czas temu dorzuciłem kilka setek kropek i postanowiłem Zeskanować WIPa i się nim podzielić. Jeszcze ładnych kilka tysięcy kropek brakuje do finalnej wersji, ale kiedyś to skończę. Tymczasem przez przypadek podczas zaznaczania w PSie zobaczyłem negatyw i stwierdziłem, że to świetny sposób na weryfikację, czy odpowiednie elementy są dobrze wycieniowane. No więc nie wszystkie póki co, ale coś tam widać. Mam nadzieję.

wtorek, 24 maja 2011

Goła baba LX - Na fotelu


Dawno nie było, więc czas najwyższy zarzucić coś z tej kategorii. Może bez cycków, ale za to z tym co mi zawsze wychodzi najlepiej na tego typu rysunkach, czyli tkaniną. A co poza gołym tyłkiem? Ano temperatura już w pełni zasługuje na przeklinanie pana Heliosa, a ja cierpię na jakieś chroniczne przemęczenie i nie mam pomysłu czym to może być spowodowane. Może tak działa ta temperatura w połączeniu z chodzeniem spać bardzo wcześnie? Czort wie...

wtorek, 19 kwietnia 2011

Goła baba LIX w loczkach


Witam kolejnego dnia ponurej egzystencji w promieniach słońca, które nijak nie chce się wpasować w szarość i obskurność kompozycji otoczenia. Ny, ale toż jest to żywy przykład pozytywizmy Św. Tomasza ( zaliczyłem zerówkę z historii filozofii na 3: mogę cwaniakować ). O czym to ja? Aha, no i zoczyłem pierwszy odcinek wreszcie wyemitowanej "Gry o tron" na podstawie przegenialnych książek Georga R.R. Martina. Pierwszy odcinek, jakby wyciąć sceny ważne dla fabuły, to by wyszło soft porno. Same gołe cycki, tyłki i kopulacje... Wiedzą, jak serial zareklamować. Pozdrawiam wszystkich w to słoneczne popołudnie, szczególnie tych, którzy tak, jak ja jeszcze nie odespali łikendu.

sobota, 2 kwietnia 2011

Goła baba LVIII - Na stołku


To tak gołą babą otworzymy ten miesiąc w zasadzie. Bo dlaczego nie, skoro rysunek świeży, jeszcze ciepły. Ciekawe jest to, że jak wczoraj byłem święcie przekonany, że jest sobota, tak dzisiaj cały czas mi się wydaje, że jest 3 kwietnia... Ktoś ma jakieś pomysły, co może oznaczać taka podświadoma próba przestawiania czasu? Na pewno, że na coś czekam, bo w sumie tak jest, ale żaby od razu tak dwa dni z rzędu? Bo jak pójdę z koszyczkiem za wcześnie to będzie słabo. Pozdrawiam i tradycyjnie zachęcam do odwiedzin Publiki celem rockoteki zażycia.

czwartek, 31 marca 2011

Pani ze świeczką


Takie tam wykład'o'nudy, żeby nie wypadać z wprawy. W sumie to można by się spodziewać po mnie, że skoro "Pani ze świeczką", to będzie tą świeczką robiła różne dziwne rzeczy, zamiast przyświecać, a tu proszę! No ale jak to na wykładzie takie obsceniczne rysunki tak przy wszystkich? Tak, wiem, po prostu. Z wieczora powinno się jeszcze coś pojawić, być może to będą Friendsi nowi, być może nie. W każdym razie polecam zajrzeć koło 22 czasu lokalnego.

niedziela, 27 marca 2011

Goła baba LVII - Niedzielna


Co tu dużo pisać. Uczę się do zerówki z historii filozofii, w przerwie namazałem takie o. Pozdrawiam wszystkich leczących kaca. Chociaż patrząc na wczorajsze bezrybie, to chyba nie jest to jakiś wielki odsetek. A przerwy niedzielnej nie ma, bo była w czwartek i pewnie będzie jutro. Chyba, że... Obserwujcie, nie wiadomo, co się zdarzy.

sobota, 26 marca 2011

Goła baba LVI - dosyć wyuzdana


Tak, wiem, że wszyscy woleliby coś mocno delikatniejszego, ale nie dzisiaj. Może w przyszłym tygodniu się pojawi coś mniej sugestywnego. A póki co prezentuję dzisiejszy rysunek. Jeszcze ciepły, że tak powiem. Enjoy, a ja powoli zaczynam się szykować do roboty... Dobrey nocy tym, co zostają w domu i do zobaczenia tym, co wybierają się wieczorem do lokalu przy Olejnej.

środa, 23 marca 2011

Odskocznia


A bo takie ciężkie bonusy na czasie powrzucałem, to trzeba coś dla rozluźnienia atmosfery. Takie tam poniedziałkowe, zajęciowe bazgranie, nic mniej, nic więcej. Gołe cycki i łono ( Zapuszczone dla Chloe Des Lysses ), skoro już reklamuje się zapuszczanie różnych rzeczy. Kilka dni były podwójne posty, to dzisiaj dla odmiany podejrzewam, że pojawi się tylko jeden. A przynajmniej mam taką nadzieję, że nie będę miał czasu narysować czegokolwiek. Pozdrawiam zatem i życzę miłego dnia.

piątek, 18 marca 2011

Goła baba LV - W środku nocy.


Dzisiaj update odbywa się w środku nocy, w zasadzie jest już sobota, ale dzisiejszy wieczór przespałem zamiast iść na piwo/ randkę/ imprezę. Szczęściem nie mam ustawionej prawidłowej strefy czasowej, więc post i tak zaliczy, jako piątkowy. Nad tym rysunkiem przyznaję, że się nasiedziałem, rzadko zdarza mi się aż tak długo ślęczeć nad kartką, ale mam nadzieję, że efekt jest. Dawno nie cieniowałem tkaniny, ale chyba nie wypadłem jakoś strasznie z wprawy? Jakoś mi wychodzi na zmianę - brunetka, blondynka, brunetka, blondynka. Jutro się z pewnością pojawi coś innego niż goła baba, ale nie obiecuję, że przy okazji nie nabazgram jakiejś nowej... no co ja pocznę, jak jest flow?

czwartek, 17 marca 2011

Goła baba LIV - Pani w bieliźnie.


Normalnie istne szaleństwo. Zrobienie dłuższej przerwy w rysowaniu gołych bab zaowocowało jakimś dziwnym popędem do bazgrania. Kidy odzyskam równowagę - nie mam zielonego pojęcia. Chociaż postaram się naskrobać jakieś pingwiny, dawno nie było. A z ankiety wynika, że cycki się cieszą najwyższym uznaniem. Dziwnie nie pokrywa się to z opiniami mówionymi mi au fas ( czy jak to się pisze ). Znaczy to tylko jedno: Nie potraficie się przyznać do oglądania golizny! HA! A jeszcze dodam, że dzisiejsza goła baba nie jest wychudzona, co zostało mi wypomniane przy okazji przedostatniej. Na koniec małe ogłoszenie: idźcie na Patryka do pseudo-irlandzkich lokali, nie do mnie, miejcie litość. Będę puszczał muzykę po niemiecku i rosyjsku, żeby Was bardziej zniechęcić. Pozdrawiam.

środa, 16 marca 2011

Goła baba LIII - Jedna za drugą


Przyznam, że miałem niecny plan zostawić sobie ten rysunek na jutro i nic już dzisiaj nie wrzucać, ale dałem się namówić na postowanie go dzisiaj. Z tego względu nie mam pojęcia, czy jutro dam radę coś umieścić, zobaczymy ile czasu da mi uczelnia. Ale nie wygląda to zbyt ciekawie patrząc na mój plan. Nie traćcie jednak wiary, jest szansa. A tak poza tym, to poprzednia goła baba bardziej mi się osobiście podobała niż ta, chociaż pokazywała mniej. No nic, wszak wiadomo, że wolę blondynki.

wtorek, 15 marca 2011

Goła baba LII - powrót cycków


HA! Jest goła baba i to jest wielki plus, natomiast to, że jest to pierwsza praca taka w tym formacie w obecnym roku, to jest wstyd. Zakupiłem nareszcie szkicownik. Nie było nadal moich ulubionych z Gammy, więc eksperymentuję z papierem firmy "Daler Rowney". Już widzę plusy i minusy pierwsze. Niewątpliwie plusem jest mniejszy kapkę format, dzięki czemu praca mieści się w całości w paszczy skanera, natomiast cholernym minusem jest gramatura - 120g/m2. No, ale nie narzekam, przynajmniej nie był zbyt drogi i nie miał udziwnień w postaci sprężynowego grzbietu, jak szkicowniki Cansona. Czy jest różnica stwierdzę po większej ilości prac. Tymczasem zapraszam do oglądania i zapowiadam w związku z nowym papierem powrót gołych partii kobiecego ciała na blogu.
 
Free Hit Counter