skip to main |
skip to sidebar
Z dawien dawna wyczekiwane i wyglądane pingwiny... Ta, kogo ja próbuję oszukać. Dobra, inaczej. Dawno nie było 6cio obrazkowej paczki pingwinów, więc czas najwyższy, aby coś takiego się znalazło. Dzisiaj sobota, jak większość pewnie wie, chyba, że dobrze balują od czwartku. A w sobotę, jak to w sobotę - zapraszamy serdecznie do Publiki na rockotekę. Tradycyjnie, niezmiennie, pewnie. A tam piwa będzie w bród i trunków inszych wszelakich.
Witam w piątkowe popołudnie, tempo utrzymane. Gołe baby w Publice zgodnie z groźbą zawieszone. Także serdecznie zapraszam na piwko, albo wódę. Co kto woli generalnie, wszystko się znajdzie bez mała. A tymczasem kolejny odcinek friendsów, aby seria mocniej się zadomowiła na blogu. Pozdrawiam wszystkich, bawcie się dzisiaj wieczorem dobrze i nie strujcie się alkoholem za nadto.
A tutaj coś niebywałego, dwojako. Po pierwsze, nie mam pojęcia, skąd mi się wziął wczoraj pomysł na ten komiks... nie myślałem o żadnych RPGach, o cyckach może trochę, ale żeby od razu z grami fabularnymi? No nic, a po drugie, bo to bodajrze pierwszy komiks tyluklatkowy, który narysowałem cały, zamiast zrobić dwa ujęcia i posłużyć się PS. Normalnie zaskakuję się coraz bardziej, ciekawe co to wróży? Co więcej? Aha, no zapraszam na piwko do Publiki, jedna ściana jest w moich bazgrołach. Do zobaczenia!
Ej, co jest, czego nikt nie krzyczy, że strzeliłem gafę i wrzuciłem jebus, który już był? No bez takich, przecież specjalnie bym takich błędów nie popełniał... Z tej okazji zamieszczam erratę do poprzedniego posta z właściwym jebusem. Dodatkowo i gratis, niedługo wrzucę main theme, ale najpierw obiad.

A dzisiaj nowa porcja jebusów. Zapraszam wszystkich jutro do Publiki pooglądać moje gołe baby w antyramach na ścianach. Ciekawe jest całkiem, że reklamując to wydarzenie słyszę raz, że szkoda, że nie pingwiny, raz, że nie jebusy... Kiedyś zrobię wystawę zbiorczą i dopiero będzie. A w głowie przy okazji wystawy mam jakiś pomysł na konkurs na wygranie dzbana piwa... Jeszcze nie wiem, na czym będzie polegał, ale szykujcie abstrakcyjne myślenie.
Po łikendowej przerwie lecą pingwiny kolejne. Tym razem kilka historii do tego dorzucę, otóż np. zaginął mi cały tydzień i znalazł się wczoraj. Byłem święcie przekonany, że po łikendzie już zaczynam kolejny semestr, a tu niespodzianka! Tydzień wolnego od uczelni, od razu mówię, że z nikim się nie podzielę... no może oprócz jednej osoby. Cóż dalej, na wczorajszym egzaminie Pan Dr Miś powiedział: Ale ładnie wyglądacie, jak się ładnie wygląda, to od razu wpływa na wypowiedzi. No i oczywiście wybuchłem kontrolowanym śmiechem i złapałem za długopis, żeby na szybko przed egzaminem narysować komiks. A na koniec opowiastka, jak mało w biedronce zawału nie dostałem. Stoję sobie wesoło, niczego nie świadom, dzierżę w ręku 3 zupki "Złoty Smok" krewetkowe, a tam plakat przede mną: "Dbamy o sprzedaż najlepszych polskich produktów" czy jakoś tak. Zamarłem. Odwracam zupkę, czytam... Uff... na szczęście są z Wietnamu. Pozdrawiam wszystkich.
No i dobrnęliśmy do 10 kilo, jak już wspominałem, z tej okazji mały kolaż. Stare gołe baby i młode gołe baby... czy tam nowsze. Teraz tylko pozostało napisać wystarczająco dużo literek, aby pod nimi znalazł się drugi rysunek, wykonany, jako tzw. digital painting. A po co ten zabieg, zapytacie? Ano po to, żeby zaraz po wejściu sobie tutaj nie przeżyć szoku. Nie jest powiedziane, że i tak ktoś nie przeżyje, ale co mi tam, raz na 10 tysięcy można. A więc... 10.000 wejść!
Dzisiaj przekraczamy 10kilo! Mega, jestem Wam wdzięczny za odwiedziny i przygotuję coś specjalnie na tą okazję. Podziwiam Waszą wytrwałość i mam nadzieję, że Wam jeszcze jej starczy na trochę czasu. A dzisiaj tymczasem mój nowy projekt logo, zrobiony oczywiście w AutoCADzie ( mam legalną licencję studencką ). A wieczorkiem zapraszam do Publiki oczywiście.
Doczekaliście 3 odcinka Friendsów, tym razem bezpośrednio, a co. Osoby, które poczuły się urażone, lub myślą, że to o nich... wiszą mi browar. A właśnie, a propos, to chyba dzisiaj trza się wybrać na jakieś piwo, bo strasznie dawno nie piłem żadnego... No i tradycyjnie pozdrawiam wszystkich uczących się do sesji w kraju i za granicą.
Ha! Dzisiaj zaczęła się sesja na K*L* ( dla dobra ogólnego, nie powiem, na jakiej uczelni studiuję ). A to oznacza, że mam pierwszy dzień wolnego, egzamin dopiero w poniedziałek. Przy okazji pozdrawiam wszystkich, którzy mają więcej egzaminów niż 2 w obecnym semestrze. Duchem jestem z Wami... no dobra, żartowałem. A pingwiny są z wykładu, chociaż na kartce bez kratki, czary!