skip to main |
skip to sidebar
I oto nastał kolejny piątek naszej egzystencji. Dwie wiadomości z tym związane mam we głowie: po pierwsze, to pierwszy piątek od 3 tygodni, kiedy mam wolne, a po drugie, to wcale mi się nie chce iść na miasto na piwo. Chyba więc zakotwiczę się w pokoju, a może nawet w łóżku, gdyż nie mogę się przez ostatnich kilka dni wyspać w ogóle. Jak nie praca, to "znowu poranne pociągi"( cyt. Kazik ), a jak nie one, to na rano wydział. I tak w koło Mateju. Co poradzić, zapraszam na nowy odcinek friendsów, a ja chyba dryfuję na łoże. Miłego łikendu rozpoczęcia!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz