skip to main |
skip to sidebar
Witam wszystkich w czwartkowy wieczór. A, jako, że czwartek, to wieczór jest studencki, jak mówi stare porzekadło. A jak studencki, to koniecznie trzeba wychylić piwo i dlatego też zachęcam do odwiedzenia Publiki ( Lublin, Olejna 5 ). A tak poza tym to do rozwikłania mega jebus, który jest jedną całością. Choć oczywiście można go sobie podzielić. Jest w nim kilka nieco wymyślnych haseł, ale koneserzy gatunku sobie poradzą. Tu pozdrawiam Patrycję, która doszła już do takiego poziomu, że zwykłe hasła czyta, jak normalny tekst nie głowiąc się nad nimi w ogóle. Cóż, wyższy level. A jutro czas na kolejny życiowy achievement: 9h ciągiem zajęć z tym samym wykładowcą.
No i zgodnie z obietnicą, jedziemy z kolejnym postem dzisiaj. Da to złudne wrażenie wyprzedzania miesiąca o jeden dzień. W sumie, to wyprzedzanie może być nawet trochę możliwe, bo jutro kolejna porcja wykładów. Z drugiej strony, to przerażające, że nie tworzę w domu, tylko na uczelni. Zawsze mogę powiedzieć, że rabotam i dlatego nie mam czasu. Nawet będzie w tym sporo prawdy. Tak więc wypatrujcie jutro jakichś kolejnych rysunków... Może wezmę na uczelnię lepszy szkicownik i ołówki i jakąś gołą babę namacham? Who knows...
Wczoraj wróciłem z roboty później, niż ostatnimi czasy się zdarzało, więc nie dałem rady nic zamieścić. Na razie bardzo prosty i krótki jebus z niewielkim haczykiem, a potem wyglądajcie kolejnego odcinka Friendsów. Potem coś więcej napiszę.
Taak. Co to ja miałem? E... a wiecie, że tą budkę to ptakom dwie wiewiórki pomogły zbudować? No dobra, ciągniemy tematy Friendsowe. Zapomniałem wcześniej dodać, że podobieństwo do realnych osób i wydarzeń jest całkowicie przypadkowe. Naprawdę. Znając politykę wydawniczą tego bloga jakiś post zawita jeszcze dzisiaj.

Pierwsze dwa płody wykładów dzisiejszych. W zapasie są dwa odcinki "Friendsów" oraz kilka jebusów. A rysunki opatrzę zagadką: jeden inspirowany piątkową imprezą w Publice, a drugi sobotnią. Zagadka: który jest który? Nie będzie podpowiedzi, bo mogły by się pewne osoby szerzej znane obrazić. No i tak jeszcze na koniec nawiązując, dawno nie było gołych cycków na blogu, więc wicie, rozumicie. Dobrey nocy.
Heh, witam wszystkich w piątkowe popołudnie. Jestem ostatnio straszliwie zżerany przez nerwy, co nie zdarza mi się z byle powodów ( eg. egzaminy, kolokwia ). Dlatego też niestety nie będzie nic mocno świeżego, a 5 część Friendsów w oparciu o pomysł i rysunek z poniedziałku. Ale nie martwcie się ( jakby ktoś to robił ), będą i nowe pomysły. Np. dzisiaj przez przypadek natknąłem się na dysku na komiksy z Erykiem Skørvensenem. Wiecie, że zapomniałem, iż chciałem taką serię ciągnąć. Jak mi coś na myśl się nawinie, to się pojawi. Tymczasem miłego picia dzisiejszego wieczora i pozdrowienia dla wszystkich uczestników "Unholy Grace", a co!
A oto i zapowiedziana kolejna paczka. Już kącik "Z czego się jeszcze nie śmialiśmy" zebrał pierwsze pochwały. Nie wiem, czy będzie stałym elementem zestawu pingwinów, ale na pewno będę się starał, aby często się pojawiał. Dzisiaj jeszcze przeproszę fanów gołych bab, wcześniej nie mięli szkicowników firmy Gamma, których używam, a teraz chwilowo mnie nie stać. Ale są szanse, że to się kiedyś zmieni, naprawdę. A potem tylko flow i baba dziennie, wyobrażacie sobie? Ja też nie. Miłego popołudnia i wieczoru życzę wszystkim.
Tytuł posta jest dedykacją dla wszystkich, którzy uważają, że w objęciach tej jakże miłej panny znajdują się zbyt często. Również należę do tej grupy osób. Kontynuujemy tematy uczelniane ( tak, wiem, że to woła o pomstę do nieba, ale nie miałem kartek czystych ). Jeszcze dzisiaj pojawi się mega-giga paka pingwinów, bo będzie ich aż 9, w tym 3 układające się w fabułę! Aż sam się boję.
Spokojnie, już się tłumaczę. Raz, że łikend był dosyć ciężki, albo praca, albo badania nad ciemnym piwem ( wtajemniczeni wiedzą: znowu potwierdziłem tezę ). A dwa, że przy okazji zakładu naprawdę podłapałem flow na malowanie figurek i mogę nad tym spędzić dowolną ilość czasu. Dlatego tak lekko zaniedbałem, ale spokojnie, mam materiału na kilka postów, a po dzisiejszych i jutrzejszych zajęciach, pewnie jeszcze przybędzie. Na koniec tylko dodam, że jebus jest trudny. Taki dla bardziej zaawansowanych, ale od czasu do czasu chyba taki nie zaszkodzi. A jutro przewiduję hurtowy wysyp postów.
Oj, nie pisałem chwilę, gdyż byłem w Pionkowie zażywać wywczasu. Ferie znaczit zimowe mieć odbębnione. Zasadniczo było więcej obowiązków, niż odpoczynku, ale i tak dobrze było wpaść na te parę dni do zahibernowanego miasta. Tymczasem powróciłem już do Lublinowa, a więc i posty pojawiać się zaczną. Pozdrawiam wszystkich "czytaczy".